Stop

Blog może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich. Jeżeli nie masz 18 lat, nie powinieneś wchodzić dalej.

Rezygnuję Wchodzę


sierpień28

Suma

dodano: 28 sierpnia 2011 przez MamaNaEtacie


Dzisiaj niedziela....pierwszy dzień tygodnia i najważniejszy nomen omen dla 3/4 społeczeństwa, ba! dla ponad 90% tych co zwą się katolikami...

Dlatego też postanowiłam co niedzielę pisać sumę....tak jak w kościele na kazaniu.

Poruszane tematy? 7 grzechów głównych moi mili....

 

Bójcie się:) Mam nadzieję, że niektóre osoby przejrzą na oczy, zastanowią się i przemyślą...bo nie chodzi mi o to by komuś coś wytykać, ale o to by poruszyć jakąkolwiek część w obszarze odpowiedzialnym za myślenie, tak by może chociaż jedna (a może aż jedna) osóbka nim coś zrobi zastanowiła się nad ewentualną krzywdą, korzyścią lub efektem finalnym.

Mam w nosie to co kto robi, z kim i dlaczego...ale nie jest mi obojętne jeśli dotyczyć to mogłoby mnie (ewentualnie moich bliskich).

Zaczynając od początku to w gwoli wyjaśnienia nie chodzę do kościoła, tylko zauważyłam, że tendencja jest taka, że im większy dewota tym mniej wie o swojej wierze. I tu sprowadza się wszystko do jednego...że głupim społeczeństwem, narodem tudzież  wiernymi łatwiej się rządzi..

peccata capitalia:

1.        pycha

2.        chciwość

3.        nieczystość

4.        zazdrość

5.        nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu

6.        gniew

7.        lenistwo lub znużenie duchowe

Pychę niestety bardzo często mylimy z pewnością siebie. Nie ma nic bardziej mylnego. Ludzie pewni siebie są asertywni, potrafią rzeczowo używając  argumentów bronić swojego zdania, pozycji czy idei.

Pycha popycha nas do pewnych podludzkich zachowań. Do upodlania się, do stawania w randze zwierzęcia tylko po to by „postawić na swoim”, by udowodnić, że mimo iż nie mam racji to i tak ją mam… czynią to ludzie lękliwi, niewierzący w cokolwiek i kogokolwiek oprócz siebie poprzez lęk o siebie i o swoją godność człowiek staje w centrum swojego świata, on sam dla siebie staje się najwyższą, ale jednocześnie zagrożoną wartością. Zyskuje pewne atrybuty boskości, ale nie czynią go one Bogiem, lecz bożkiem dla samego siebie ( dla katolików co się zwą katolikami wierzącymi podpowiadam, że to słowa szatana jak proroctwo w tekście świętym…. ale myślę że wiecie, nie?).

Przykład z życia? A proszę bardzo! Państwo (załóżmy) Nowobogaccy…  Ci Państwo (załóżmy) jadą sobie swoim nowym pięknym ekskluzywnym samochodzikiem po naszych „pięknych”  i „bezpiecznych” drogach z zawrotną prędkością (przecież mają ABS, milion poduszek i sto tysięcy innych urządzeń które im życie uratują…) i nagle na ich drodze „wyrasta” drogóweczka.

Co za patałachy! Jak śmiali Pana Nowobogackiego zatrzymać, ba! Dać mandat, ba! Pogrozić paluszkiem, że za szybko Panie Nowobogacki, tu niebezpiecznie jest!... to ja w ramach małej zemsty (Pan Nowobogacki oczywiście) mandaciku nie przyjmę (bo do winy się nie przyznam… bo mnie wolno tak gnać bo mam fajny samochód i te wszystkie urządzenia, a że dzieci do szkoły, że piesi, że inni użytkownicy dróg tego nie mają? co mnie to?!) i w sądzie Panów policjantów oczernię i adwokata wezmę! I pokażę Panom gdzie ja mam Was i Wasze przepisy! Mało tego zadzwonię do znajomego -znajomego komendanta! Niech Was zwolni!

To taki skrajny przykład, ale bardzo życiowy...Znacie takie scenki z waszego życia????? Ile razy zrobiliście coś i faktycznie kara się należała a Wy perfidnie z pychą na ustach temu zaprzeczaliście? Mało razy złapał Was ktoś za rękę?

To moi drodzy parafianie :D następnym razem zastanowić się proszę nim buzię się otworzy do zaprzeczania prawdy oczywistej! Bo to grzech główny a katolikowi nie przystoi! Mało tego! To szatańskie jest!

Pod rozwagę więc daję…

 




Dodaj do:


Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
nika17 28 sierpnia 2011 nika17 napisała:

Kto nie jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień?Czyżby jakieś frustracje i kompleksy? Czasem nas dopada i doskonale to rozumiem tylko czasem nie warto??? Ale popieram


zgłoś
MamaNaEtacie 28 sierpnia 2011 MamaNaEtacie napisała:

nikt nie jest krystaliczny absolutnie...ja swoje grzeszki znam i co za uszami mam to mam, problem tkwi w łatkach, stereotypach i formach które zostały przyjęte...ja chce to tylko unaocznić.


zgłoś
nika17 29 sierpnia 2011 nika17 napisała:

myślę że każdy dobrze wie i zdaje sobie sprawę tylko jeszcze króluje przekonanie że jak się o tym nie mówi głośno to tego nie ma.I z tym ciężko coś zrobić.